Wybory parlamentarne 2011 – szanse kandydata – ANALIZA

Zanim podejmiesz decyzję o starcie w wyborach parlamentarnych 2011, warto poznać pewne zasady i spróbować wstępnie określić swoje szanse w wyborach. Zrobić to można, przeprowadzając analizę danych historycznych Twojego okręgu wyborczego. To pierwszy krok, który powinien wykonać kandydat rozważający start w wyborach.

Analizę proponuję rozpocząć od wizyty na stronie internetowej Państwowej Komisji Wyborczej – Wybory do Sejmu RP i Wybory do Senatu RP 2007, wybory2007.pkw.gov.pl

Można tam znaleźć wyniki poprzednich wyborów parlamentarnych, które warto przeanalizować w zakresie:

1)    Liczba mandatów przypadająca na okręg wyborczy kandydata.

2)    Liczba osób uprawnionych do głosowania w okręgu.

3)    Liczba ważnych głosów oddanych w wyborach.

4)    Podział mandatów po głosowaniu na poszczególne komitety.

5)    Liczba głosów oddanych na poszczególnych kandydatów, którzy otrzymali mandat z podziałem na komitety. Szczególnie należy tu uwzględnić komitet, z którego kandydat zamierza wystartować.

6)    Wyniki głosowania na poszczególnych kandydatów komitetu w kontekście ich miejsca na liście. Tu zapewne zobaczysz nazwiska kilku swoich przyszłych kontrkandydatów.

7)    Następnie, idąc „głębiej”, dane jak wyżej analizujemy z podziałem na poszczególne jednostki (powiat, miasto), ze szczególnym uwzględnieniem jednostki kandydata lub jednostki, z której kandydat spodziewa się największej ilości głosów.

Jeśli do powyższych danych dołożysz informacje, kto z Twoich potencjalnych kontrkandydatów rozważa możliwość startu w wyborach oraz w podobny sposób przeanalizujesz aktywność i poparcie tych osób (także w kontekście ich startu w wyborach samorządowych 2010) powinieneś już z dużą dozą prawdopodobieństwa określić:

1)    Orientacyjną ilość mandatów jaką może otrzymać Twoja lista w okręgu, uwzględniając obecne prognozy dla poszczególnych ugrupowań.

2)    Orientacyjną ilość głosów dającą szansę zdobycia mandatu z Twojej listy.

3)    Potencjał jednostki tj. ilość głosów oddanych na Twoją listę w najbardziej rokującej dla Ciebie jednostce (powiat, gmina). Nie zapomnij uwzględnić, jeśli posiadasz już taką wiedzę, ewentualnego kontrkandydata startującego z tej jednostki, tak z Twojej listy jak i z listy komitetu najbardziej zbliżonego programowo.

4)    Można pokusić się także o inne prognozy np. zgrubnie oszacować swój potencjał  w całym okręgu.

Wnioski z analizy należy przygotować w dwóch wariantach, optymistycznym i pesymistycznym. Nie dadzą one oczywiście, wprost odpowiedzi na pytanie np. jak zostać posłem. Wiedza ta pozwoli jednak realnie spojrzeć kandydatowi na swoje szanse oraz umożliwi zdefiniowanie zagrożeń.  Niewątpliwie, pojawią się także pierwsze pomysły i decyzje.  Dane te będą dobrym materiałem wyjściowym do prac nad strategią kampanii wyborczej.

Po ujawnieniu informacji o budowie czołówki listy kandydata i listy komitetu zbliżonego programowo, należy skorygować analizę  uwzględniając te informacje.

UWAGA! Z doświadczenia wiem, że politycy mają tendencje do znacznego przeceniania swoich szans, lub przekładania swojej wysokiej pozycji w lokalnej organizacji na szacunki poparcia społecznego. Postaraj się aby powyższą analizę wykonał dla Ciebie ktoś postronny lub, jeśli nie znasz takiej osoby, zleć jej wykonanie (za niewielki pieniądze możesz mieć świetny materiał wyjściowy do dalszych działań). Dobrą praktyką jest wykonanie takiej analizy przez dwie niezależne osoby.

Dla przypomnienia i ułatwienia, linki z krótkimi opisami wszystkich artykułów dotyczących kampanii wyborczej oraz przygotowań do niej, będzie można znaleźć w menu głównym, w zakładce: Wybory Parlamentarne 2011 (artykuły)

Następnym razem kilka słów, co warto wiedzieć o kontrkandydatach oraz skąd pozyskać informacje na ich temat.


Teraz możesz polecić publikację znajomym :
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Blogger.com
  • PDF
  • Blip

2 komentarze Wybory parlamentarne 2011 – szanse kandydata – ANALIZA

  • Dorota

    Siedziałam, liczyłam, analizowałam i wyszło mi, że muszę dostać co najmniej 7000 głosów. To nie jest dobra prognoza na te wybory.

  • Bazz

    W moim okręgu (sosnowiecki) dla listy PO, wychodzi mi podobnie. Choć zakładam jednak niższą frekwencję niż w 2007 r. , wydaje mi się zatem, że 6000 głosów może wystarczyć na mandat. Z ośmioma tysiącami kandydat raczej mógłby być spokojny.